Las przyjacielu jest dla wszystkich… Zanurz się w jesieni.
Czy masz czas, by się zatrzymać? Czy potrafisz regularnie się relaksować… popaść w zadumę? Uwolnić zmysły? Potrafisz? Zatem zabieram cię na spacer.
Jesień. Promyki słońca rozświetlają drzewa. Mokre liście lekko parują. Zapach dociera do nosa. Zamykasz oczy i wsłuchujesz się w las i jego puls. Uwalniasz pozostałe zmysły. Dotyk, metoda poznawcza świata pobudzająca kreatywność. Dotyk narzędzie do poznawania faktur tego, co nas otacza. Do uwalniania obrazów ciepłych niczym promyki słońca. Pocieranie palcami listków bądź igieł, uwalnia olejki eteryczne. Te pobudzają zmysły, przyprawiając chwilę. Prawie tak, jak pocieranie ziół z solą do przyprawienia dania. Owa procedura podnosi temperaturę i również uwalnia wspomniane olejki. Wspomniane  są kumulacją cennych składników, stosowanych do wielu produktów… Jednak teraz jesteśmy w lesie przyprawionym jesienią… Słońce wdrapało się trochę wyżej i w drzewostanie zrobiło się głośniej. Słychać koncert sójki. Wdzięczy się ptaszyna i klatkę wypina i naśladuje inne ptaki… Hm… Kto to taki?
Innym dominującym zapachem są liście jaszcze kolorowe. Większość spoczywa na ziemi. W powietrzu unosi się ich woń… Jeszcze trochę będą pachnieć, lecz kiedy wyschną, ich aromat nie będzie już tak intensywny. Z czasem spowszednieje i całkiem się przewietrzy. Zatem pierwszym czynnikiem jest dotyk, drugim pocieranie, trzecim istotnym zapach… Dotyk i węch, by sprawdzić fakturę… Wzrok? W lesie na spacerze zmysłów lepiej zatrzymać się i zamknąć oczy na chwilę. Dotykając wyobrazić sobie wygląd. Poczuć zapach… Czy można go sobie wyobrazić? Poniekąd. Wielokrotnie porównujemy nowy zapach do czegoś, co już znamy. Budząc zmysły, można pokusić się na wiele. Odważni sprawdzają smak. Można spróbować, lecz nie zjadać, a wypluć… Wszak poznawanie, to degustacja wszystkimi zmysłami. Zaspokojenie jakby potrzeb zmysłów w równym stopniu. Zanurzyć się… Zatem? Kąpiel… I to leśna… Las jesienią ma większą wilgotność. Liście szeleszczą i ptaki śpiewają. Stoisz z zamkniętymi oczyma… Wdech… Wydech… Wdech … Wydech… Drzewa pozbawione liści chętniej przepuszczają promienie. Słońce wdrapuje się jeszcze wyżej. Zbliża się południe i najcieplejsza część tego dnia. Zawirował delikatny wiatr. Zatrzymaj się, podszeptywał. Las jest dla ciebie przyjacielu. Zamknij oczy i przytul się do drzewa. Nie bój się go. Dotknij kory… Wdech… Wydech
Wychłodzony grunt po nocy podgrzewa się stopniowo. Ogrzana gleba z wolna paruje. Liście kumulują ów zapach, by go uwolnić, jakby na umówioną godzinę… Temperatura, lekki wiatr i niezbędny procent wilgotności przekłada się na zapach. Ba! Kąpiel leśną, Zatem? Zanurz się w wielobarwnej jesieni…
Liść wilgotny…
Spójrz. Duży żółty liść jakby tracił na gęstości. Jak myślisz, co przez niego widać? Wszystkie nitki, włókna… Nerw liścia…

Ostatnie posty

Młyńskie życie…

Życie kołem młyńskim się toczy, czyli podróż do czasu przeszłego. Czasu poważnie przeszłego. Czasu pruskiego i poniekąd nawet czasu krucjat krzyżackich… Pierwszy wiatrak, pierwowzór napędu

Zobacz więcej »

Światło do domu…

Na starej fotografii tudzież w dawnym obiektywie. Światło dla statków wskazujące kierunek, tu jest twój port. Twój dom. Ląd. Symbol i drogowskaz używany od tysięcy

Zobacz więcej »

Zanurz się w jesieni, czyli kąpiel leśna.