Na starej fotografii tudzież w dawnym obiektywie.
Światło dla statków wskazujące kierunek, tu jest twój port. Twój dom. Ląd.
Symbol i drogowskaz używany od tysięcy lat, po części jako pierwowzór latarni morskiej… Lighthouse, dom światła i zarazem nadzieja końca żeglugi. Szukam i, szukam i… Dawno temu, naprawdę dawno, rzecz się działa, aż przed naszą erą. Szmat czasu, choć „szmat” może być słabym odpowiednikiem minionych wieków. Ponoć tak są datowane opowieści, iż takowa budowla istniała niemalże trzy wieki p.n.e. na Rodos, wyspie znanej z wielu opowieści. Rodos przypuszczalnie tu na wzgórzu ustawiono znacznych rozmiarów posąg ku czci jednego i jako wrota do domu dla innych. Dla wielu gdzieś w najwyższych partiach płonął ogień, dla tych, co na morzu, by wskazać kierunek bezpiecznej drogi… Kto rozpalał ogień na posągu? Jakiego materiału użyto do owego celu? Jak odporny musiał być, by wiatr i deszcz mu nie były straszne?… Inna historia zbliżona czasowo do powyższej daty miała miejsce w Faros. Ponoć on był pierwszy. Port w Aleksandrii posiadał budowlę o wysokości ~130 m. Obiekt znacznych rozmiarów, również miał miejsce na ogień i również nie stworzono, opowieści jak go podkładano. Nie wiadomo jak dbano by, płonął cały czas dla tych, co na morzu, by wrócili do domu. Natomiast wiadomo, iż ów płomień widoczny był z odległości około 40 km, czy też podając w milach morskich 22. W rok 1160 trudno stwierdzić, co spowodowało zmiany. Nigdzie bowiem nie wspomniano o innym domu światła, a jednak tego roku, ów dom światła zaistniał jako święte miejsce. Rozbudowano o przestrzeń potrzebną na meczet i już nie płonął tam ogień dla żeglarzy. Choć wiara i ogień, święty ogień idą w parze od zawsze i nic nie stało na przeszkodzie, by święty ogień meczetu sprowadzał płynące jednostki na ląd. Porządny kawał historii uległ zniszczeniu podczas trzęsienia ziemi, jednak uprzednio wysłużył się 1600 lat… Szmat czasu… „Duży odcinek czasu lub czegoś odbywającego się w czasie” PWN-szmat… Jednak szmat nie jest tylko zużytym materiałem, lecz także czasem równie zużytym co tkanina. Równie naznaczonym historią, a ta? Akurat ta, jest niepełna i mimo to niebanalna. Obiekty. Budynki. Siedliska… Jeziora… Morza… Ligthouse… La Coruna tudzież Torre de Hercules. Latarnia morska, która powstała w pierwszym w.n.e. istniejąca do dziś zdobi brzeg Hiszpanii i niestrudzenie pracuje. Czy to możliwe? Wszystko bowiem zależy od konstrukcji. Przecież taka budowla była zwykłym i niewyszukanym tworem. Na pewno działa. W Polsce wzmianka o najstarszej latarni nie posiada lokalizacji. Natomiast datuję się na 1070 rok… Dom światła i co port ma inną historię, gdyż ludzie od wieków przemieszczali się również drogami wodnymi tudzież morskimi…
Wszystko to przez znalezione dawne zdjęcie z zatoki Kurońskiej. Zapraszam.
Wyświetl mniej
