Na starej fotografii tudzież w dawnym obiektywie.

Budynek dla rodziny, czyli obiekt przystosowany konstrukcyjnie do mieszkania. Nazwa wywodząca się z prasłowiańskiego „dom” określała pomieszczenie, gdzie człowiek żyje ze swoją rodziną. Miejsce, gdzie wszystko, co znajduje się w owym budynku, jak: rodzina, mienie, majątek jest właśnie domem. Przedmioty, ludzie, pokolenia, wszystko wraz z budynkiem i zapewne oddzielnie, nazywano domem… Przekopując się przez własne archiwum, szukałam, tak zwyczajnie zdjęcia. Czasem sobie klikam przycisk next, a czasem jeden element potrafi zwrócić uwagę w gwiazdorski sposób. Tak było z pokryciem dachów… Dokopałam się czasów p.n.e. Poniżej fragment moich eksploracji. Czy o takim dachu można napisać więcej? Zapewne.

Strzecha jako pokrycie dachu istnieje od wieków i co pewien czas pojawia się na nowszych budynkach. Jak wykonany jest taki dach? Jakiej roślinności używano do krycia? Jaka była grubość owego dachu? Strzechę wykonywano ze słomy żytniej lub trzciny. By przygotować ów materiał, należało takowe żyto ściąć jeszcze zielone. Zaczynano od selekcji. Trzymając za kłosy, potrząsano celem pozbycia się krótszych łodyg i chwastów. Zabieg dawał dłuższą żywotność, przyszłemu dachowi. Następnie je młócono by pozbyć się ziaren. By nie połamać słomy, młócono cepem. Po selekcji i młóceniu robiono snopy i wiązano je powrósłem zazwyczaj pod kłosami. Ten dzielono na dwa, po czym okręcano o 360 st. Tak by wykonać ósemkę z powrósła.  Taki obrót dawał dwa zespolone snopy. Na ogół układano kłosami w dół, tworząc warstwę około 35 cm. Jednak zdarzało się układać kłosami do góry. Wówczas strzecha była cieńsza i oczywiście mniej trwała. Ogólnie dach kryty strzechą był bardzo ciężki. Szacuje się, względem obecnych mód, iż metr 2 takowego pokrycia może ważyć około 75 kg. Przy założeniu wyżej wspomnianej grubości 35 cm.  Natomiast czym sugerowano się, układając trzcinę? Być może ładnie się prezentowała. Kiedy ją ścinali? Gdy były jeszcze zielone. Jak układali? Pozostaje enigmą.

Ostatnie posty

Młyńskie życie…

Życie kołem młyńskim się toczy, czyli podróż do czasu przeszłego. Czasu poważnie przeszłego. Czasu pruskiego i poniekąd nawet czasu krucjat krzyżackich… Pierwszy wiatrak, pierwowzór napędu

Zobacz więcej »

Światło do domu…

Na starej fotografii tudzież w dawnym obiektywie. Światło dla statków wskazujące kierunek, tu jest twój port. Twój dom. Ląd. Symbol i drogowskaz używany od tysięcy

Zobacz więcej »

Strzecha… Zbierano na nią jeszcze zielone zboże.