„Podstawą elektrowni okręgowych są miejscowe źródła energii. Niemal wszystkie elektrownie w Prusach czerpią energię z rzek…”
*Przegląd techniczny -Wydawca Feliks Kucharzewski. Redaktor odp. Stefan Twardówki. Druk Rubieszewskiego i Wrotnowskiego, ul, Ozackiego-M 3 (Gmach Stowarzyszenia Techników)
W każdym miejscu kiedyś zrobiło się jaśniej za sprawą prądu rzecz jasna. Powstały elektrownie. Ponoć pierwsze były torfowe i węglowe. Torfowe? Wraz z postępem i brakami surowcowymi przyszedł czas na krok do przodu. Kiedy? Jakie? Po pierwszej wojnie światowej przez braki surowcowe i tu węgla rozpoczęto budowę elektrowni wodnych. Dzięki turbinom i wodzie powstawał niezbędny prąd. Elektryczność miała duże znaczenie dla rozrastającego się przemysłu, ale i dla mieszkańców miast i ponoć wsi o miejskim charakterze… Tak donosiła natenczas gazeta Przegląd Elektrotechniczny.
„Sieć o napięciu 15000 V. W połowie października 1923 r. czynnych było 700 klm, sieci, należącej do Ueberlandwerk Królewiec, 500 km, należącej do Ueberlandwerk Gumbinnen i 300 km, należącej do Ueberlandwerk Osterode, czyli razem 1500 km. W tym czasie materiałów gotowych przygotowanych na budowę dalszą znajdowało się 2000 klm.
Według informacji z końca listopada 1923 r. na terenie portu w Elblągu dany będzie w najbliższej przyszłości prąd idący bezpośrednio Ostpreussenwerk” przez Kreuzburg. Z Kreuzburga do Elbląga będzie szedł prąd po sześciu drutach o 6 0000 V. Z Elbląga przejdzie prąd o 15 000 V do Malborka i cześci powiatu P. Holland. Położenie malborskie sięga do Grunau z prądem o 15 000 V, który w przyszłości ma być zamieniony na 60 000 V.
Wogóle w powiecie elbląskim roboty elektryfikacyjne o tyle są posunięte, że połowa miejscowości tego powiatu otrzymała już prąd elektryczny…”
Pozyskiwanie torfu dla elektrowni było ponoć trudne. Była to niewdzięczna robota w wodzie do kolan.Torf zbierano sezonowo. Następnie suszono i formowano w bryły Najlepiej naturalnie, lecz nie zawsze. Jaka była ich kaloryczność?