Dzień zrównuje się z nocą i przypomina o końcu lata. Drzewa obdarzone letnimi promykami nabierają ciepłych barw, ach ładnych. Lato zdobi się kwiatami, jesień zaś kolorowymi liśćmi… I takie tam… Dink… Dink… dink… Powietrze wypełnił zapach bagietek połączonych z kruchymi ciasteczkami. Hm, jasne i ciemne. Do kawy i herbaty i trochę na później… Lato, sezon letnich wydarzeń trzeba należycie zakończyć. Zatem? Czas na regaty. Czy pogoda dopisała?…
Wieczorami marzły jej stopy. Czasem rano również. Może powinna założyć skarpety? Może ogrzać je kocem?… Sobota rano. Temperatura 9 szalonych Celsjuszy. Wilgotność 81%. W takie dni słońce zabarwiło poranne niebo na blady różowy, lecz tylko na chwilkę. Gdy żółta kula wdrapała się wyżej, niebo stawało się błękitne. Woda w jeziorze? Jakby była dawcą koloru nieba, Niebieski w niej gęstniał i potężniał niczym ołów. Niebo było spokojne. Woda jeziorna odwrotnie. Gęsty i ciężki niebieski bujał się, pokazując czasem małe grzywki. Tak… Grzyweczki. Beaufort dął ile tchu. Uparty ciężki niebieski nie zamierzał się pienić z tego powodu. Wszak są regaty i miał inny plan. Będzie lizał żaglówki. Jedną z nich zaprowadzi na najwyższe podium… Regaty o Błękitna Wstęgę, Krzyże 2026 r.
Młyńskie życie…
Życie kołem młyńskim się toczy, czyli podróż do czasu przeszłego. Czasu poważnie przeszłego. Czasu pruskiego i poniekąd nawet czasu krucjat krzyżackich… Pierwszy wiatrak, pierwowzór napędu



















































































